Religia a nauka o religii cz. 3

A co stanie się z ową jaźnią podświadomą – należałoby zapytać James‘a – jeśli zostanie ona rozłożona bez reszty na podniety, pochodzące od samego organizmu (to co Abramowski nazywa cenestezją lub to, co ujawniają analizy Freuda) i na podniety natury społecznej? Całe zaś tzw. sumienie daje się bez reszty rozłożyć na podświadome podniety natury społecznej.

Ujęcie wyłącznie psychologiczne nie tylko nie wystarcza dla wytłumaczenia istoty zjawisk religijnych, lecz przeciwnie – wprowadza na zupełnie mylną drogę, gdyż zjawiska religijne są przede wszystkim zjawiskami społecznymi. Quasi – religie indywidualne, wyznawanie tylko przez jednostki, zgoła nie są religiami, lecz osobistymi mniemaniami poszczególnych ludzi. Są to jedynie symptomaty odbywającego się społecznego procesu rozkładu jakiejś starej religii.

Niedawno wyszła książka profesora uniwersytetu warszawskiego – Tadeusza Zielińskiego pt, „Helenizm a Judaizm”, będąca, według zapowiedzi samego autora, częścią wielkiej pracy o historii religii w ogóle i chrześcijaństwa w szczególności. Na początku książki p. Zieliński wygłasza między innymi taki „pewnik”:

 „Jak nie może zrozumieć sztuki antycznej, człowiek pozbawiony poczucia artystycznego, tak samo nie zrozumie antycznej religii ten, komu brak uczucia religijnego“.