Powstanie Chrześcijaństwa

Spróbujmy na podstawie Cunowa i innych badaczy naszkicować w kilku zdaniach dzieje rozwoju religii.

W życiu człowieka pierwotnego, utrzymującego się tylko z polowania lub rybołówstwa, jak na wszystkich innych stadiach rozwojowych, czynnikami, decydującymi o wszystkich jego wierzeniach i poglądach, są czynniki społeczne. Pytania najważniejsze, na które koniecznie trzeba odpowiedzieć, powstają nie na tle stosunku do żywiołowych sił przyrody, lecz do czynników społecznych. Najważniejsze jest to, co dzieje się wewnątrz hordy. Przyroda dla człowieka, żyjącego tylko z łowiectwa lub z owoców leśnych, jest czymś stałym, niemal niezmiennym, na co nie można mieć żadnego wpływu. Takie niezmienne przyjmowane jest zawsze jako coś danego, czego zgoła nie potrzeba wyjaśniać. Natomiast to wszystko, co dzieje się wewnątrz hordy – to sprawy bardzo absorbujące i koniecznie domagające się wyjaśnienia, bo to sprawy na które można mieć większy lub mniejszy wpływ. Wyjaśnienie to, będące jednocześnie wskazówką dla dalszego działania, daje człowiek pierwotny na swój sposób. Widzi dalsze oddziaływanie zmarłego wodza, widzi, że wódz, ukazujący mu się we śnie po śmierci, może szkodzić łub pomagać hordzie, konieczną więc jest rzeczą znalezienie sposobów zjednania go sobie lub unieszkodliwienia.

Na siły przyrody rozumowanie to przeniesione zostaje dopiero znacznie później, wówczas gdy człowiek przynajmniej w takiej mierze opanował siły przyrody, że poznał prawidłowość ich działania i nauczył się wykorzystywać je w pracy rolniczej. Przez rolnictwo człowiek wiąże się z pewnymi stałymi procesami przyrodniczymi i uzależnia od nich swoją egzystencję.

Przejście do rolnictwa decyduje o całym olbrzymim – właściwie największym – okresie w dziejach religii. W rolnictwie pierwotnym człowiek wykonuje względnie nieznaczną część pracy. Czyni niewiele więcej, niż rzucanie ziarna w ziemię, cała reszta zaś procesu wytwarzania płodów rolnych pozostawiona jest żywiołowym siłom przyrody. Większa lub mniejsza obfitość chleba – względnie głód – zależne są od działania sił przyrody, których ,,drogi są niezbadane”. To szeroko otwiera wrota bezgranicznemu fantazjowaniu na temat owych sił, pojmowanych w sposób animistyczny. Bezradność ludzka wobec czynników, wywołujących urodzaj lub nieurodzaj, przy gorącem pragnieniu oddziałania na nie – bo grozi przecie głód – rodzi modły i obrzędy błagalne, różne sposoby zjednania sobie lub przekupienia tych sił, od których zależy chleb, a więc i życie ludzkie.

Już w hordzie australijskiej istnieje instytucja kapłaństwa. Kapłanem jest człowiek, uważany za umiejącego porozumiewać się z duchami przodków. Kapłaństwo zyskuje mocny punkt oparcia wówczas, gdy kapłan jest nie tylko zaklinaczem duchów, ale kiedy umie wywoływać ogień. Wywoływacz ognia – to czarodziej najpotężniejszy, to osoba, bez której obejść się nie można.

Rolnictwo posiada tę szczególną właściwość, że bardzo ściśle związane jest z określonymi porami roku. Niezawodne oznaczanie terminów, kiedy należy wykonywać najważniejsze czynności rolnicze, posiada dla rolnictwa olbrzymie znaczenie. Życie rolnika bardzo ściśle związane jest z określonymi datami w ciągu roku, Sztuka wyznaczania z góry tych dat jest wielką zdobyczą kulturalną. Astronom ja zrodziła się nie z bezinteresownej kontemplacji nieba, jak głoszą naiwne podręczniki historii kultury, lecz z bardzo przyziemnej potrzeby oznaczania terminów najważniejszych robót polnych. Posiadanie sztuki wyznaczania dat w ciągu roku – to wielki przywilej społeczny. Mędrzec, czy słuszniej – organizacja mędrców, umiejących wyznaczać daty w roku, to grupa przepotężna, z którą wszyscy muszą się liczyć, bo nikt bez jej wskazówek obejść się nie może. Tak powstaje kapłaństwo słoneczne, zajmujące się wyliczeniami kalendarzowymi. W krajach rolniczych – w Egipcie i w Babilonie  – sztuka obliczania kalendarza jest potężnym przywilejem i straszliwą bronią kapłańską.

Wokół ognia i wokół słońca rozwinęły się niemal wszystkie podania i obrzędy religijne.  Jednocześnie między kapłanem i władcą rychło dochodzi do porozumienia. Celem tego porozumienia jest zaprzęgnięcie do pracy mas ludowych i znalezienie jak najskuteczniejszych sposobów uchronienia się przed ich protestami. Wraz z rozwojem i komplikowaniem się metod produkcji, wraz z komplikowaniem się ustroju społecznego porozumienie to utrwala się i zacieśnia, Z czasem jest to sojusz nie władcy wojennego z czarodziejami, lecz sojusz posiadaczy – przede wszystkim posiadaczy ziemi, tego najważniejszego środka produkcji – z rozwiniętą organizacją kapłańską.

Dopiero na tle takiego trwałego, wielowiekowego i odwiecznym nimbem świętości otoczonego sojuszu rozwijają się religie kulturalne, wyrasta w ciągu wielu wieków bardzo skomplikowana mitologia i filozofia religijna, mająca na celu ujarzmiać człowieka pracującego nie od zewnątrz, nie drogą przymusu, czy strachu, lecz od wewnątrz, od wnętrza jego duszy, którą należy tak opanować, aby człowiek z radością i serdecznym oddaniem się pracował dla dobra pana swego.