Badanie chrześcijaństwa

Naukowe badanie chrześcijaństwa, historia chrześcijaństwa przeszła różne okresy. Do dnia dzisiejszego możemy rozróżnić dwie szkoły.

Szkoła historyczna. Przedstawiciele tej szkoły uznają historyczność postaci Jezusa, Podług tej szkoły Jezus z Nazaretu istniał rzeczywiście w czasach, ewangelicznych i działał między ludem żydowskim. Późniejsi wyznawcy otoczyli imię jego legendarnymi cudami, zwykle pomyślanymi bądź podług wzorów, czerpanych z proroków żydowskich, bądź będących powtórzeniem najpopularniejszych cudów ówczesnego świata pogańskiego. Późniejsze chrześcijaństwo miałoby być tylko rozwinięciem nauk tego założyciela. Najgłośniejszymi przedstawicielami tej szkoły są; Dawid Fryderyk Strauss (1808 – 1874), Ernest Renan (1823 – 1892), a u nas w Polsce Ignacy Radliński (1843 – 1920). Nowoczesne badania egzegetyczne teologów protestanckich w mniejszym lub większym stopniu oparte są na założeniach tej szkoły. Wszyscy oni, mniemając, że Jezus był postacią historyczną, włożyli ogrom pracy w odnalezienie rzeczywistych słów i rzeczywistych zamierzeń tego genialnego czy boskiego założyciela chrześcijaństwa. Wiemy już, że wszystkie te poszukiwania przyniosły wyniki bardzo przykre dla teologów.

Szkoła mitologiczna zajmuje zupełnie odmienną postawę wobec postaci domniemanego założyciela chrześcijaństwa. Najgłośniejsi z przedstawicieli szkoły mitologicznej są: Już wymieniony francuz – Charles Dupuis (1742 – 1809), historyk i filozof niemiecki – Bruno Bauer (1809 – 1882), znany pastor z Bremen – Albert Kalłhof (1850 – 1906), pracujący do dnia dzisiejszego badacz niemiecki – Artur Drews (ur. 1865) i wreszcie u nas w Polsce – Andrzej Niemojewski (1864 – 1921). Wymieniłem tu tylko nazwiska najgłośniejsze, pomijając bardzo wielu mniej znanych. Listę tę można by znacznie przedłużyć.

Wszyscy ci pisarze są zdania, że założyciel chrześcijaństwa jest postacią całkowicie my tyczną. Nie posiadamy żadnych dokumentów, na których podstawie mielibyśmy prawo twierdzić, że człowiek taki istniał kiedy bądź Ewangelie w dzisiejszej swojej postaci – a starszych, bardziej wiarogodnych tekstów nie posiadamy – pochodzą z czasów tak odległych od domniemanej chwili żywota Jezusowego i tak są pełne sprzeczności, że mogą być uznawane tylko za dokument, świadczący o poglądach tego środowiska gmin chrześcijańskich z końca pierwszego i z pierwszej połowy drugiego wieku naszej ery,  które pisma te wydało.

Z wymienionych pisarzy Dupuis i Niemojewski szukają źródeł podań ewangelicznych przede wszystkimi w astrologii. Podług nich legenda Jezusa – jak np. legenda Ozyrysa, Mitry, Attisa, Adonisa, Herkulesa i bardzo wielu innych bogów lub bohaterów – jest legendą słoneczną, opowiadającą doroczne dzieje słońca, pozornie wędrującego między gwiazdozbiorami.  Bauer i Kalthof usiłują wytłumaczyć powstanie chrześcijaństwa i jego główne nauki układem stosunków społecznych i przebiegiem walk politycznych w wielkim imperium rzymskim. Drews wreszcie daje bardzo obfity materiał, wykazujący niezbicie, że cała legenda chrześcijańska, łącznie z mitycznym imieniem Jezus, jest dużo starsza, niż chrześcijaństwo historyczne.

Wszyscy oni jednak mają ten brak spoiny, że bądź pomijają, bądź tylko bardzo niedostatecznie uwzględniają najważniejszy czynnik dziejowy – walkę klas w czasach rodzącego się chrześcijaństwa. Zaradzić temu postanowił Karol Kautsky w swej przetłumaczonej na język polski książce pt, „Pochodzenie Chrześcijaństwa” Kautskiego zaliczyć musimy oczywiście do szkoły mitologicznej. Kautsky, choć zgoła nie będący zawodowym badaczem historii religii, dzięki swemu przygotowaniu marksowskiemu, umiał wydobyć na światło dzienne tę najważniejszą stronę sprawy, która dla wszystkich uczonych burżuazyjnych pozostała przesłonięta. Kautsky jednak także nie uniknął jednostronności i całkowicie pominął to, na co tak słusznie zwrócili uwagę Dupuis i Niemojewski, tj, astralne pochodzenie mitów chrześcijańskich.

Widzimy więc, że w dziejach religii – zarówno w dziejach religii pierwotnej, jak w dziejach religii chrześcijańskiej zupełnie nowe światło rzuciły na całą sprawę badania ludzi, którzy choć większą część życia poświęcili zagadnieniom innym, nie historii religii, wnieśli i do tej dziedziny rzeczy zupełnie nowe – a to dzięki posługiwaniu się metodą marksistowską. Są to autor tej książki Heinrich Cunow i Karoi Kaułsky. Niestety pamiętać musimy, że pisarze ci, umiejący z takim powodzeniem stosować metodę marksistowską do zagadnień historycznych, okazali się wprost odstępcami od marksizmu, gdy szło o zagadnienia bieżącej wałki proletariatu z klasą kapitalistyczną.